Ruja naszej młodziutkiej Ekierki bardzo nas zaskoczyła. Nie myśleliśmy, że to maleństwo tak szybko dorośnie. Postanowiliśmy zaaranżować piękną randkę z Johnnym. Obydwa koty, to nasza młodzież. Starzy hodowcy pewnie wspomną jak to
nie powinno się dopuszczać młodziutkiej kocicy do niedoświadczonego kawalera. My jednak zaryzykowaliśmy. Randka była romantyczna, choć nie było wytwornej kolacji, ani zapalonych świec. Te dwa młodziaki znały się od zawsze. Często razem
siłowały się w kocich zapasach i często razem biegały za jedną zabawką. Taka też była ich randka. Nie liczyliśmy na kociaki. A jednak mamy dwóch przystojnych panów: jeden w kolorze liliowym, drugi klasycznie niebieski.
W obroty wziął już je mój 9-miesięczny synek. Mam teraz więc do pilnowania trzech słodkich łobuziaków.
|